Jak powszechnie wiadomo – wordpress jest platformą do samodzielnego zarządzania treścią na stronie internetowej. Co się za tym kryje? W założeniu – każdy użytkownik, edytując swoją witrynę, bez rozległej wiedzy informatycznej może ją dostosować do swojej wizji, mieć wpływ na każdy element, dodawać, usuwać treści, zmieniać kolorystykę etc. Wszystko wygląda fajnie, ale co jeśli chcemy dodać element na naszej stronie, który nie jest zdefiniowany przez szablon, nie ma go w widgetach, ani w innych funkcjonalnościach naszego CMS? Wtedy przychodzą nam z pomocą – wtyczki (eng. Plugins). Wtyczki umożliwiają nam właśnie dodawanie niestandardowych elementów na stronę, takich jak np: galeria zdjęć, formularze kontaktowe, ciasteczka, newsletter itd. Na pierwszy rzut oka – myślimy sobie, żeby napakować naszą witrynę nowinkami, animacjami, popupami i wszystkim, co w naszym odczuciu może przybliżyć użytkownika do pozostania chwilę dłużej na naszej stronie, ale tego typu działanie niesie za sobą konsekwencje.

Instalacja wtyczki musi być dobrze przemyślana. Przede wszystkim musimy mieć pewność, czy oferowane przez nasz motyw funkcjonalności – na pewno nie pozwalają danej czynności wykonać bez instalacji modułów zewnętrznych. Często bywa tak, że pomimo wielu godzin szukania jakiejś opcji na naszej stronie, po prostu się zniechęcamy i szukamy najszybszego rozwiązania, czym jest np. instalacja wtyczki, a z czasem zupełnie przypadkowo okazuje się, że daną funkcjonalność od samego początku mieliśmy zainstalowaną razem z naszym motywem. Dlatego zawsze warto czytać dokumentację motywów – tam zazwyczaj wszystkie funkcje są, a na pewno powinny być, opisane. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku zamawiania strony u profesjonalistów, wraz z autorskim szablonem – wtedy otrzymujemy dokładnie to, co chcemy, a do tego dokumentację w swoim języku oraz pełne wsparcie przez kilka miesięcy, do roku – tak jak jest u nas w next-move, ale o tym – w odrębnym wpisie.

Przejrzeliśmy dokumentację, wiemy, że danej funkcji u nas nie ma. Co dalej? Przechodzimy do poszukiwania wtyczek. Jednak zatrzymajmy się w tym miejscu. O wtyczkach musimy wiedzieć jedną, bardzo ważną rzecz: to nie są elementy, które są jednym plikiem, nie mającym wpływu na naszą witrynę poza tym, że ją usprawnią dla użytkownika. Wtyczki mają wpływ. Są one zbiorem plików, w mniejszej lub większej ilości (zależy od złożoności wtyczki) tak jak cała strona internetowa. Są to pliki tekstowe, obrazki, skrypty, kody, które muszą zostać uruchomione i to jeszcze przed pełnym wyświetleniem witryny przez użytkownika. Co się z tym wiąże? Przede wszystkim – szybkość działania, szybkość wyświetlania poszczególnych elementów naszej strony internetowej, a także, co być może jest najważniejsze – odczytywanie naszej witryny w mechanizmach wyszukiwarki Google. Im szybsza, im mniejsza, im mniej zasobów będzie zaczytywanych – tym bardziej przystępnie owa wyszukiwarka będzie na naszą stronę „patrzeć”. Co przełoży się na dobre wyniki w speedInsights, co z kolei wywinduje naszą witrynę w wynikach wyszukiwania. Dlatego tak ważne jest unikanie (jeśli to możliwe) instalowania dodatkowych zasobów, czyli również wtyczek na naszej stronie. Tutaj znów sytuacja ma się nieco inaczej w przypadku autorskich szablonów, ponieważ każdy porządny programista o wpływie zewnętrznych zasobów na witrynę – wie i w związku z tym instaluje minimalną ilość wtyczek, a to co jest możliwe, zastępuje własnym, autorskim, skompresowanym kodem.

Niekiedy nie ma jednak innej możliwości niż instalacja wtyczki, gdy chcemy np. dodać sklep internetowy do naszej witryny to musimy zainstalować woocommerce, ale w większości przypadków wtyczek można unikać i w miarę możliwości – trzeba to robić. Lepiej zlecić dodanie danej funkcjonalności freelancerowi, zapłacić kilka, lub kilkadziesiąt złotych i mieć problem z głowy, a przecież stron internetowych nie zakładamy codziennie, dlatego warto o te nasze małe miejsce w ogromnym świecie Internetu dbać.